Słynny „Niemagister” jedynką na liście Nowej Prawicy! Przeczytaj jego nieprawdopobny życiorys

Wojciech Zarzycki – słynny „Niemagister” ze Staszowa ma być „jedynką” na świętokrzyskiej liście kandydatów do Sejmu z Kongresu Nowej Prawicy. W sobotę w Kielcach odbyła się konwencja wyborcza tego ugrupowania z udziałem lidera Janusza Korwina-Mikke.

Wojciech Zarzycki - słynny "Niemagister"
Wojciech Zarzycki – słynny „Niemagister”
(Marcin Jarosz)

Na sobotnie spotkanie z jednym z najbardziej charyzmatycznych polskich polityków, do sali konferencyjnej w Hotelu Kongresowym przy Alei Solidarności w Kielcach przybyło grubo ponad sto osób. – Dziwię się, że Was tylu przyszło. Szczerze mówiąc myślałem, że będzie góra 30 osób, a tu taka niespodzianka – mówił Mikke.

Przeczytaj też: Szkolna świetlica „niemagistra

Zobacz też: Pomnik głupoty od niemagistra

Oprócz niego, w konwencji udział wzięli Piotr Adamczyk – prezes Nowej Prawicy w regionie świętokrzyskim, a także piątka niepotwierdzonych jeszcze oficjalnie kandydatów partii do sejmu z list regionu świętokrzyskiego: Dawid Lewicki, Agata Banasik, Michał Łosiak, Kornel Kasprzak i Wojciech Zarzycki. Ten ostatni, znany nauczyciel ze Staszowa przymierzany jest jako „jedynka” do list z regionu Świętokrzyskiego. To byłaby wielka sensacja – staszowski „Niemagister” zasłynął swoimi wystąpieniami w całej Polsce. Ciekawe jak jego popularność przełoży się na wynik w wyborach. Ich ostateczny kształt po-znamy w poniedziałek, bo zatwierdzeniu kandydatów przez władze partii w Warszawie.

Życiorys Wojtka Zarzyckiego jest niezwykle barwny. Swego czasu był na ustach całej Polski, wystąpił w programie Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny „MdM”. Zasłynął z najdłużej prowadzonej głodówki przeciwko głupocie, z przerwą od godziny 12 do 13 na obiad i wieczorną medytację. Protestował na staszowskim Rynku, na plaży w Golejowie. To także twórca nowej skali ocen, którą chciał wprowadzić w szkole. Miała ona wyglądać następująco: 1 – bardzo dobry, aczkolwiek ręce i nogi opadają, 2 – bardzo dobry, aczkolwiek mizerny, 3 – bardzo dobry, aczkolwiek nie beznadziejny , 4 – genialny, 5 – szalony, 6 – cudowny. Proponował również, aby ocenę semestralną i końcową ustalał uczeń bądź inna kompetentna osoba, jak matka, babcia, dziadek, narzeczona lub każdy, kto umie czytać i pisać.

Wojciech Zarzycki już jako licealista był zawsze w czołówce, wśród najlepszych. Nic więc dziwnego, że bez problemu dostał się na matematykę na Uniwersytet Warszawski. Tu również był wśród prymusów. „Niemagister” wyszedł później. Jak twierdzi, „nie zrobił tytułu, ponieważ widział w życiu tylu idiotów obdarzonych tytułami, że nie chce mieć z taką bandą nic wspólnego”.

Po studiach podjął pracę w Liceum Ogólnokształcącym w Staszowie, gdzie uczył matematyki i informatyki. Zasłynął z nietypowych metod nauczania. W trakcie lekcji za pomocą rysunków, malując na tablicy pieski oraz kotki, wyjaśniał uczniom podstawy przedmiotów ścisłych. Na zajęcia przychodził przebrany raz za płetwonurka, innym razem za żołnierza radzieckiego, czasem kazał się nosić uczniom na krześle po korytarzu. Jego ulubioną maskotką, z którą nigdy się nie rozstawał, był pluszowy Alf. Wprowadził własny system ocen – stawiał siódemki, ósemki, dziewiątki, a nawet „koziołki-matołki”. Przed ośmioma laty został zwolniony, jak podano „ze względu na brak kwalifikacji do nauczania jakiegokolwiek przedmiotu”. Kiedy odszedł ze szkoły, rozpoczął słynne głodówki.

Dzisiaj utrzymuje się głównie z udzielania korepetycji. Na jego temat krąży wiele opinii. Niektórzy na jego widok pukają się w głowę i mówią: „Wariat”. Inni wysyłają do niego swoje dzieci na prywatne lekcje, bo jak mówią któż, jak nie Wojtek, lepiej wytłumaczy matematykę czy informatykę. Zapisy na „korki” trzeba składać z wyprzedzeniem, bo „Niemagister” ma czas wypełniony po brzegi. Z jego wykładów korzystają także studenci między innymi krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej czy kieleckiego Uniwersytetu , którzy specjalnie urywają się z zajęć, żeby przyjechać do Staszowa.

„Niemagister” to także fundator licznych nagród dla staszowskiego liceum, które niegdyś kończył i z którego został wyrzucony.

Przez ostatnie półtora roku prowadził świetlicę w budynku Liceum Ogólnokształcącego imienia Wyszyńskiego. Po publikację o jego działalności między innymi w Echu Dnia, zabroniono mu i jego wolontariuszom działania na ternie szkoły. Świetlicę Hades przeniesiono do baru a następnie do jednego z budynków przy Pałacu Łazienkowskim w Staszowie.

Autor: Marcin Jarosz, Mateusz Kołodziej

Źródło: Echo Dnia

Podziel się na:
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
Ten wpis został opublikowany w kategorii Media, Prasa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *