Fraszki na wybory – wybory to fraszka

Fraszki na wybory – wybory to fraszka

Na lipę
– Siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie.
– Nie, stare drzewo, tu tego nie zrobię!
– Dlaczego gardzisz, strudzony przechodniu
mym cieniem, kiedy słońce już w południu?
– Boś oszpecona czarnoleska lipo
hasłami wyborczymi, z których każde lipą.

Na zdrowie

O, Służbo Zdrowia,
nikt się nie dowie
ile kosztujesz,
aż zbankrutujesz.
Tu człowiek prawie
ujrzy na jawie
jakie złodziejstwo
to dobrodziejstwo.

Zaczadzeni władzą
„Mnie tu kadzą” – rzekł Burmistrz Staroście na zdjęciu
i obaj pogrążyli się w miłym zajęciu
odbierania od ludu pochwał w formie dymu,
który buchał wysoko, jakby wprost z kominu.
I gdy tak swą wielkością się bardzo pysznili,
że to śmieci palą nie zauważyli.
A w tych śmieciach ich własne plakaty wyborcze
co wiatr porwał, a może i ręce zaborcze.

Znacie bajeczkę, to posłuchajcie

– Był Poseł co łapówek nigdy nie przyjmował,
był Senator co zawsze uczciwie glosował,
był Minister co mądrze resortem zarządzał
i Premier, który Państwo na lepsze urządzał.
Był Dziennikarz, co Prawdzie nigdy nie uchybił
i był Biedny, lecz mądry, co się w życiu wybił.
-Ależ gdzie tu bajka, wszystko to być może!
– Póki rządzą idioci, ja to w bajki włożę.

Niemagister Wojciech Zarzycki

Podziel się na:
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
Ten wpis został opublikowany w kategorii Archiwalia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *