Bigos hultajski, czyli potrawka z kliki w sosie własnym

Bigos hultajski, czyli potrawka z kliki w sosie własnym

Bierzemy klikę mocno dojrzałą –
wredną, fałszywą,plugawą całą,
z piórek ostrożnie ją rozbieramy,
czy mocno cuchnie – nosem badamy.
Ta… znakomicie! Okropnie jedzie
więc się potrawa świetnie powiedzie.
Teraz wbijamy ją na widelce,
lecz delikatnie! płochliwa wielce
i w każdej chwili może nam uciec
zanim zdążymy całkiem ją upiec.
Nożem satyry tniemy przez skrzydła,
by nie fruwała cała obrzydła,
w tuszę wbijamy jej kalambura –
już nie ucieknie jak suka bura.
Mamy ją teraz jak na patelni,
teraz najtrudniej, lecz bądźmy dzielni,
bo klika w jakimś akcie rozpaczy,
może ukąsić, gdy nóż zobaczy.
Dlatego lepiej znaleźć Jarosza,
który Kapustę wyciągnie z kosza,
i poszatkuję ją i wątróbkę.
My przysmażymy łajdaków grupkę
na wolnym ogniu śmiesznych wierszyków,
których na składzie mamy bez liku.
Potem ją trzeba mocno opieprzyć
i jej dosolić – smak będzie lepszy.
A gdy ze wstydu się przyrumieni,
to w całym świecie będą zdumieni.

Niemagister Wojciech Zarzycki

Podziel się na:
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogłoszenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *