Staszowska Szopka Wielkopostna (część 15) Smutna świnia

Smutna świnia

Siedzi chłop na stołku
przy świni w oborze,
zwiesił łeb na kołku,
bo jakoś nie może

rozweselić świni,
która ciągle smutna,
zapluł się, oślinił –
o, dolo okrutna!

Ref: Hej, hola, hola, rolnicza dola! (bis)

Zesztywniały już mu
przemarznięte członki,
część z powodu świni,
jeden także Bronki.

Ref: Hej, hola, hola, to Bronki rola. (bis)

Opowiedział świni
już świńskie kawały,
teraz siebie wini,
że ma talent mały,

bo ten wieprzek z kojca
wygląda okropnie! –
„Poradze sie łojca,
niech to łogier kopnie!”

Ref: Hej, hole, hole, to ojca pole. (bis)

Zesztywniałe klepie
chłop w oborze członki,
a jednego lepiej
zostawić dla Bronki.

Uszankę na głowę
ciepłą sobie wciska,
świni ciekną nowe
łez potoki z pyska.

Ref: Hej, hola, hola, świniaka dola! (bis)

„Ociec, co z tym wieprzem,
powiedzcie, mam robić,
bo ja cóś tu pieprze,
nie umiem dogodzić!

A komisjo z Unji
bedzie po wsi chodzić,
z ziemi mie przeguni,
trza cóś tu wymodzić!”

Ref: A won nam z pola, komisji wola! (bis)

Ociec se podrapał
plecy pod kufajką,
kogut w grzędzie zapiał,
stary pyknął fajką:

„Cosik mi sie widzi,
że tyn świńtuch chłery,
trzaby, żeby Żydy
wzieny go z łobory”

Ref: Hej, hola, hola, to oćca wola. (bis)

„Ociec, coś ty urwoł
sie z jakiej choinki!
Żydy w Izraelu
robią se dożynki!

Araby im bomby,
a Żydy im kule,
z twojej rady kóń by
uśmioł sie wogóle!”

Ref: Hej, hola, hola, to walki pola! (bis)

„A młoże ty świni
zrobić telewizje,
dyć tam babki w mini …”
„Telewizor mi zje!

Ide ociec dalej,
jesteś niedzisiejszy,
bimbru sobie nalej,
bedziesz pojętniejszy.”

Ref: Hej, hola, hola, to bimbru rola! (bis)

Człapie chłop do księdza,
przyszedł na plebanię:
„Dziś mnie czeka nędza,
radź księże Plebanie!
Świniak mi się nijak
nie chce rozweselić!”

„Bo ty jesteś pijak,
a w niedzielę pielisz!
Księdza żeś nie przyjął,
gdy był po kolędzie –
to ci świnie wyją,
i cienko się przędzie!”

Ref: Hej, hola, hola, grzesznika dola! (bis)

Poszedł chłop do gminy,
tam zaczepił Wójta:
„Kumie, my są z gliny
jednej, więc ratujta!”

Wójt, to nie bele co,
działocz Peezelu,
ratunek obiecał,
wspomniał o weselu.

Że córuchnę będzie
za mąż dawał latem,
kłopot się pozbędzie,
zje się wieprzka zatem.

A chłop na to: „Wciórność!
Nic mi po tem, Wójcie,
takie rady – durność!
lepiej nie żartujcie!”

Ref: Hej, hola, hola, nie żartów pora! (bis)

„Świniak musi jutro
śmiać się do rozpuku,
bo zdejmuję futro
i zwisnę na buku!

Komisyjo zjedzie
do mnie na kóntrole,
jak sie nie powiedzie,
zabioro mi pole!”

Ref: Hej, hola, hola, nie będzie pola! (bis)

Wójt, żeby się pozbyć
namolnego chłopa,
patrzy obok pieca
broszur cała kopa.

Przysłali ich z Unii
wielką ciężarówkę,
Wójt wieśniaków goni,
by brali w aktówkę.

Lecz się palić nie chcą,
bo papier kredowy,
strasznie w piecu kopcą,
dają bóle głowy.

Ref: Hej, papier, hola, się nie zapola. (bis)

„Weźcie kumie książków –
może być o świni,
nie potrza piniążków,
dajcie gospodyni.”

Ref: Hej, hola, hola, to Wójta wola. (bis)

Siedzi z mężem Bronka,
czytają wieprzkowi,
świńtuch miło chrząka,
prawdy się dziś dowi.

Że ślimak to ryba,
marchewka jest owoc,
teraz wreszcie chyba
chłop otrzymał pomoc!

Świnia się na gnoju
tarza z wesołości,
chłopina w spokoju
doczeka się gości.

Ref: Hej, hola, hola, nie wydrą pola!!! (bis)

Niemagister Małorolny Zarzycki

Podziel się na:
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogłoszenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *